sobota, 16 lipca 2011
Rozdział 2 Ja,Channel i Dorinda.
Byłam dzisiaj rano u Dorindy ,ale jej nie było. Jej brat powiedział ,że będzie dopiero za godzinę,pół bo jest w mieście.Potem przyszła do mnie Channel. Dała mi bluzę,którą wczoraj u niej zostawiłam i poszłyśmy do mnie do pokoiku na górę.Grałyśmy w grę Modelki,którą dostałam od taty jak miałam 2 lata.Nie wiem jak ta gra wytrzymała. Potem poszłyśmy do Dorindy jeszcze raz zobaczyć czy jest. Zobaczyłyśmy samochód taty Dorindy i pomyślałyśmy,że pewnie jest skoro jest samochód taty Dorindy. Zadzwoniłyśmy ! Drrrrr...Drzwi otworzył starszy brat Dorindy ,zapytałyśmy się jego czy jest Dorinda,powiedział,że tak. Weszłyśmy na górę,bo zwykle tam jest. Grała na komputerze. Potem się do niej dołączyłyśmy.Graliśmy w mario. Przeszłam najdalej z nas trzech :)Potem robiliśmy bardzo dużo rzeczy: spacerowaliśmy po osiedlu,zaczepialiśmy i denerwowaliśmy Adriana i Alberta,chowaliśmy się przed nimi,poszłyśmy do Chanell poczekać aż zje obiad. Było bardzo fajne. Byłyśmy razem od około 13:00 do 17:00. Cztery godziny. Potem jeszcze raz około 16:30 poszłam do Dorindy i mogłam godzinę i pół ,ale byłam około 20 minut. Była tam Channel. Ale jak byłam tak około 10-15 minut ona powiedziała,że idzie na chwilę do domu i może potem przyjdzie. Ja może po 10,15 minutach powiedziałam Dorindzie,że też idę,nudno było bo oglądałyśmy telewizor i chciałam już do domu. Potem jak wróciłam jedliśmy kanapki i grałam na komputerze. Niedługo idę się kąpać. I potem nie będę już mogła do Dorindy i Channel :( Bo mama mi nie pozwoli po kąpieli. Więc nie mam nawet czemu się pytać. Ciekawe czy Channel znowu przyszła do Dorindy. Dorinda chyba dzisiaj się pakuje i też napewno się myję i Channel też więc nie chce jej zawracać głowy a mogłabym tam na jeszcze troszkę chyba pół godziny.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz