niedziela, 17 lipca 2011
Rozdział 3. U Dorindy.
Rano poszłam do Dorindy. Grałyśmy w mario. Zaczełyśmy od 4 świata. W 1 poziomie w 4 świecie jest przejście aż do 8 świata,czyli ostatniego. Jest tam bardzo trudno. Ja odkryłam tą kryjówkę ,ale Dorinda przeszła troszkę dalej. Bardzo jest tam trudno. Umuwiłyśmy się z Dorindą,że nie powiemy tego sekretu nikomu nawet bracie Dorindy. Potem przyszła Channel. Grałyśmy dalej w mario i skłamałyśmy ,że przeszłam od 4 świata do 8 i ,że Dorinda mi trochę pomagała bo jak miałam strzały to mi strzelała.Może mineło pół godziny ,albo i nie i zdradziłyśmy jej nasz sekret,którego miałyśmy nikomu nie mówić,ale przecież to nasza przyjaciółka.Nie chciałam dłużej jej okłamywać. Potem jeszcze trochę grałyśmy w mario. Następnie jak nikt oprócz mnie nie chciał grać w mario poszłyśmy na dwór i grałyśmy w głupiego Jasia. Dorinda przebiła niechcący swoją piłkę o ostry płot i mówiła,że rodzice na nią nakrzyczą. Naszczęście nie było jej rodziców. Szybko wyrzuciła pękniętą piłkę do kosza na śmieci :D Potem Channel pokazała mi sztuczkę z kartami,którą Dorinda już znała. Wydaję się skomplikowana,ale jest bardzo łatwa i fajna. Szybko się jej nauczyłam. Potem Channel poszła do domu,bo musiała szykować się do kościoła. Ja już byłam i nie muszę. Po chwili ja też poszłam do domu.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz